Ministerstwo Finansów rozważa zmiany, które miałyby zwiększyć zakres informacji dostępnych dla organów podatkowych w odniesieniu do fundacji rodzinnych. W szczególności chodzi o majątek wnoszony do fundacji oraz szerszy wgląd w jej strukturę i funkcjonowanie. Propozycje te wpisują się w szerszy trend wzmacniania narzędzi kontrolnych państwa, jednak już na etapie dyskusji budzą istotne wątpliwości praktyków.

Planowane rozwiązania spotykają się z jednoznacznie krytycznym stanowiskiem środowiska prawnego. Jak wskazuje Piotr Aleksiejuk na łamach Prawo.pl, rozszerzanie dostępu do danych – zwłaszcza bez wyraźnych i proporcjonalnych ograniczeń – może prowadzić do naruszenia prywatności fundatorów oraz beneficjentów fundacji rodzinnych. W jego ocenie problem nie dotyczy wyłącznie samej zasady kontroli, lecz przede wszystkim jej zakresu i potencjalnych konsekwencji.

Ujawnienie wrażliwych informacji o strukturze majątku czy relacjach rodzinnych może bowiem wywołać skutki wykraczające poza sferę podatkową. Z jednej strony może wpływać na bezpieczeństwo i pozycję biznesową rodzinnych przedsiębiorstw, z drugiej – generować napięcia wewnątrz samych rodzin, dla których fundacja często stanowi narzędzie porządkowania relacji majątkowych i sukcesyjnych.

„Niespełna trzyletnie doświadczenia pokazuje, że wiele informacji i danych można pozyskać w ramach tzw. dostępu do informacji w trybie publicznym. Przykładowo, jeśli KAS uzyskałby informacje, których weryfikacja albo sprawdzenie wymagałoby analizy akt fundacji rodzinnych, byłby to argument do wykazania interesu prawnego, niezbędnego aby mieć dostęp do szczegółowych danych”.

Zapraszamy do zapoznania się z pełnym artykułem: LINK